Dominika Duch - pedagog specjalny - koordynatorka wolontariatu w szkole

Artur: Dziękuję, że znalazłaś czas na rozmowę. Zaczniemy?

Dominika Duch: Oczywiście, bardzo chętnie.

Artur: Na początek poproszę o przedstawienie się.

Dominika Duch: Nazywam się Dominika Duch i jestem pedagogiem specjalnym w Zespole Szkół Mechaniczno-Elektrycznych w Tarnowie. Pracuję z uczniami, którzy borykają się z różnymi trudnościami i niepełnosprawnościami. Moja praca opiera się przede wszystkim na empatii, dlatego naturalnie łączy się z wolontariatem, o którym dzisiaj będziemy rozmawiać.

Artur: Czy w szkole funkcjonuje jakieś centrum wolontariatu? Koordynujecie działania wolontariuszy i szukacie dla nich miejsc do pomocy?

Dominika Duch: Tak, dokładnie. Szukamy inicjatyw i instytucji, w których nasza młodzież może realnie wspierać innych ludzi. Działamy w kilku obszarach: pomoc społeczna, działalność kulturalna, ekologia, pomoc sąsiedzka oraz – co jest naszą nowością – wsparcie rówieśnicze.

Artur: Opowiedz więcej o tym programie wsparcia rówieśniczego i kim są school work-erzy.

Dominika Duch: School worker to uczeń, który pomaga innemu uczniowi – koledze lub koleżance. To program pilotażowy, który ruszył we wrześniu tego roku szkolnego. Chodzi zarówno o pomoc w nauce (na przykład z matematyki), jak i o wsparcie emocjonalne – rozmowę, podniesienie samooceny czy po prostu bycie obok w trudnym momencie.

Artur: Jak rekrutujecie SW? Ilu ich macie i jak wygląda szkolenie?

Dominika Duch: Wybieramy głównie uczniów z drugich, trzecich i czwartych klas. Obserwujemy ich przez jakiś czas, wychowawcy zgłaszają osoby empatyczne, pomocne i odpowiedzialne. Część uczniów zgłasza się sama po naszych warsztatach. Aktualnie mamy siedmioro SW – dwie dziewczyny i pięciu chłopaków.

Szkolenie trwa 16 godzin i jest rozłożone na kilka dni. To solidne przygotowanie, jak słuchać, wspierać i szanować granice drugiej osoby.

Artur: Czy uczniowie chętnie korzystają z takiej pomocy?

Dominika Duch: Na początku pojawia się bariera – wielu mówi „ja nie potrzebuję pomocy”. Dlatego wysłaliśmy informację do rodziców, szczególnie klas pierwszych. Coraz więcej rodziców samo zgłasza, że ich dziecko mogłoby skorzystać z takiego wsparcia. Potem staramy się dobierać pary pod kątem zainteresowań i charakterów, żeby kontakt był naturalny.

Artur: Poza pomocą wewnątrz szkoły wychodzicie też na zewnątrz. Widziałem zdjęcia z hospicjum.

Dominika Duch: Tak, wolontariat ma u nas bardzo szeroki zakres. Regularnie organizujemy kiermasz na rzecz hospicjum domowego, jeździmy do domów dziecka i ośrodków dla samotnych mężczyzn, gdzie przekazujemy zebrane dary. W hospicjum nie ograniczamy się tylko do przynoszenia rzeczy – uczniowie składają życzenia, przygotowują montaż słowno-muzyczny, rozmawiają i śpiewają razem z pensjonariuszami. To prawdziwy kontakt międzyludzki.

Artur: Czy wolontariusze otrzymują jakieś korzyści za swoją działalność?

Dominika Duch: Najbardziej namacalną formą uznania są uwagi pozytywne. Uczniowie bardzo je doceniają. Dla mnie jednak największą wartością jest to, że czują się potrzebni i docenieni. Szczególnie w akcjach takich jak wizyta w hospicjum – nie każdy ma w sobie gotowość, żeby tam pójść i nawiązać kontakt. Dlatego ogromny szacunek dla tych, którzy to robią.

Artur: Ilu uczniów aktywnie angażuje się w wolontariat zewnętrzny?

Dominika Duch: W akcjach poza szkołą regularnie bierze udział około 20 osób. Przy liczbie 780 uczniów w szkole uważam, że to bardzo dobry wynik.

Artur: Co Twoim zdaniem wolontariat daje samym uczniom?

Dominika Duch: Przede wszystkim poczucie, że są ważni i potrzebni. Rośnie ich samoocena, uczą się empatii i odpowiedzialności. Widzą też, że ich działania mają realny wpływ na życie innych ludzi.

Artur: Czy wolontariat może pomagać w walce z hejtem i problemami w szkole?

Dominika Duch: Zdecydowanie tak. Kiedy uczeń pomaga innym, czuje się zauważony i wartościowy. Kontakt z osobami w trudnej sytuacji (w hospicjum czy domu dziecka) uczy perspektywy i szacunku. Im więcej pozytywnego działania wypuszczamy w świat, tym łatwiej budować wrażliwość i wzajemne wsparcie.

Artur: Jak oceniasz świadomość wolontariatu wśród młodzieży?

Dominika Duch: Szczerze mówiąc, jest jeszcze dość niska. Dla wielu młodych ludzi to abstrakcyjne pojęcie. Dlatego realizujemy projekt „Jestem” – chcemy pokazać, że wolontariat to nie tylko zbiórki, ale przede wszystkim bycie dla drugiego człowieka. I że to zawsze relacja win-win.

Artur: Na zakończenie: dlaczego warto zostać wolontariuszem?

Dominika Duch: Warto, bo wolontariat daje ogromny prestiż, głęboką satysfakcję i poczucie sensu. Uczy dawania od siebie, ale jednocześnie naprawia i wzmacnia nas samych. Kiedy dajesz innym empatię i energię, nagle wokół ciebie robi się więcej dobra.

Artur: Bardzo dziękuję Ci za rozmowę, Dominiko.

Dominika Duch: Ja również dziękuję. Zapraszam wszystkich chętnych do dołączenia!